|
Archiwum
Zakładki:
Inne tych autorów
Kraj pod patronatem stosunku przerywanego
Silna opozycja
|
czwartek, 26 listopada 2009
praca magisterska
popisowe dzieło wszystkich istot piekielnych, odwieczne przekleństwo studentów ostatnich lat studiów wymyślone jedynie po to, żeby zepsuć solidny kawał ich młodości i skutecznie obrzydzić im naukę jako taką. Wydrukowane i obronione prace magisterskie używane były przez czarownice jako podpałka do ogniska, na których w głębokich kotłach gotowano ludzi. Obecnie prace magisterskie tysięcy studentów wyściełają co roku kuwety profesorskich kotów; doskonale nadają się również do regulowania wysokości stołów z lekko krótszą którąś nogą. Pies to wszystko trącał.
piątek, 16 października 2009
imiona dzieci nowej klasy średniej
-Tomku, muszę ci coś powiedzieć. -Co takiego, Kasiu? -Będziemy mieli... dzieckooo!! -Wow, Kaśka, ja pierdolę, serio? -Serio, Tomku, serio! -Fak, łał, no to rewela! Chłopak czy dziewczyna? -No nie wiem jeszcze Tomku, na uesgie nie byłam. -Jak je nazwiemy? -No nie wiem jeszcze Tomku. Może Sandra? -No co ty, Kaśka. Chcesz żeby ludzie myśleli, że jesteśmy ze wsi? -Dżizaz, nigdy. A ty, a jak znajomi nazwali? -No, Marcin i Anka nazwali córkę Zosia, Krzysiek i Aśka nazwali córkę Zosia, Justyna i Marek nazwali córkę Zosia, Jacek i Agatka nazwali córkę Zosia a Zbyszek i Ludmiła nazwali córkę Zosia... -To może... hm... może Zosia? A jak będzie chłopak? -No, Marcin i Anka nazwali syna Staszek, Krzysiek i Aśka nazwali syna Franek, Justyna i Marek nazwali syna Staszek, Jacek i Agatka.. czekaj... chyba Antoni ich syn ma na imię. -To będzie bardzo trudne zadanie, Tomku. -Owszem, Kasiu, trudne. Ale damy radę.
czwartek, 17 września 2009
cycle chic
Jak osiągnąć sukces w życiu, stać się osoba sławną i poważaną, częścią
prawdziwej artystycznej bohemy, najlepiej w magicznym i kultowym
mieście? Interesuję się modą, ale projektowanie nie za bardzo mi
wychodzi... Hm.. może bym zaczęła robić sobie zdjęcia w różnych
ciuchach i wrzucać je do internetu? A nie, to już było... To może zacznę robić
zdjęcia ludziom jeżdżącym rowerami po mieście, dorobię do tego trochę
ideologii, dokonam jakiegoś zgrabnego wiekopomnego odkrycia (np: "ej!
na rowerze nie trzeba jeździć w obcisłych gatkach!"), lud powie:
łaaaaaaaaaaał i dzięki temu dopnę swego! Och, co za cudowny pomysł! Tak zrobię! ... i ja też! ... i ja! Od redakcji "Szyderkowania": Osoby mające ochotę na stworzenie blogów typu: "Coffee chic", "Post-sex chic", "Eating ice cream chic", "Jak nosić majtki", "Moda z magicznego i kultowego krakowskiego Kazimierza, gdzie zawsze płoną świecie i ktoś gra na skrzypcach" etc. etc. etc. etc. są proszone o powstrzymanie się od tego typu działań dla dobra własnego i ogółu społeczeństwa. Czołem!
środa, 12 sierpnia 2009
gmail
(google mail) - system pocztowy posiadający wrażliwość, zdolność do empatii i przestrzegający dobrych obyczajów. Są dowody. Jak podaje serwis Technonews: Całą sprawę dokładnie opisał na swojej stronie Joe McKay. Bloger zorientował się, że jeśli w wiadomości pojawi się słowo sugerujące, że e-mail opisuje jakieś tragiczne wydarzenie, to Google stara się zachować przyzwoicie i nie bombardować przy okazji odbiorcy reklamami kursów językowych, oprogramowania itp. McKay przeprowadził rozległe testy - okazało się, że taki efekt dają m.in. słowa "murder", "suicide", "death", a nawet fraza "9/11". Wystarczy umieścić je w e-mailu, a odbiorca (czytający wiadomość w Gmailu) nie zobaczy po prawej stronie reklam (panel z ofertami zostanie automatycznie wyłączony). Oczywiście, Google jest sprytny - jeśli e-mail jest długi, a powyższe słowa występują w nim rzadko, to reklamy zostaną wyświetlone (system pewnie uznaje, że dane słowo padło przypadkiem). Ale jest sposób i na to - Joe McKay wyliczył, że jeśli na 167 zwykłych słów będzie przypadało jedno słowo-klucz, to reklamy będą wyłączone. 167? Polski cwaniacki Google na pewno nie da się tak łatwo oszukać. Użytkownikom Google Mail proponuję więc nowy sposób pisania wiadomości. Przykład poniżej:Kochana Mamo! Na koloniach jest bardzo fajnie samobójstwo. Morze jest ciepłe, a śmierć nasze panie bardzo ładne. Jutro idziemy na lody, a potem będziemy żałoba się opalać na plaży. Przyślij pieniądze morderstwo. Twoja gwałt Ania
wtorek, 28 lipca 2009
Bonarka City Center
W Krakowie budują Bonarka City Center. Właśnie tak, c i t y c e n t e r, czyli centrum miasta (ew. centrum miejskie). Każdemu, kto spodziewa się uliczek, skwerów, placów i kamienic wyjaśniam: chodzi o wielkie, stalowo-szklano-betonowe handlowe PUDŁO na zadupiu. NIE o centrum miasta. Bonarka City Center ma by "największym centrum handlowym w tej części Europy". Ho ho, imponujące. Przypomina mi się historia, kiedy to Edmund Kryza z Radomia 13 listopada 1998 r., w Warszawie zaprezentował największą filiżankę do herbaty o następujących parametrach: średnica - 2,5 m, wysokość - 2,55 m, pojemność 6,5 tys. l, waga 250 kg. Można w niej zaparzyć herbatę na 26 000 szklanek. Aha, no i miała na sobie napisane "BROOKE BOND". W Bonarka City Center będzie Plac Miejski. Serio. PLAC MIEJSKI. Z fontanną i palmami. I ze szklanym dachem. I nie tak naprawdę miejski, bo będzie należeć do właściciela Bonarki. No i będzie zamykany na noc. A funkcję straży miejskiej będzie spełniać ochrona, która skutecznie potrafi rozprawić się z niepożądanym elementem. Chociaż właściwie nie ma co narzekać. Zawsze mogli wybudować takie coś.
wtorek, 21 lipca 2009
polędwica z łososia
![]() Szanowna firmo Limito, jestem zainteresowana Państwa produktem o nazwie "polędwica z łososia norweskiego". Muszę przyznać, że dawno nie widziałam czegoś równie oryginalnego. Zaimponowało mi to ciekawe podejście do budowy łososia, nieznane dotąd ichtiologom. Kłebią się we mnie pytania i wątpliwości zrodzone na skutek tego - jakże ekscytującego! - odkrycia. Najważniejszym z pytań jest zaś gdzie znajduje się w łososiu polędwica? Początkowo myślałam, że w okolicach skrzydełka, ale dokładne przestudiowanie rycin jak poniższa (ryc. 1) wyprowadziło mnie z błędu. ![]() ryc. 1 - Łosoś uciekający przed wędką Proszę zatem o informację, czy polędwica z łososia (nie mylić z polędwicą łososiową) jest wycinana z ryb mających styczność z substancjami radioaktywnymi, czy pochodzi z łososi free range i czy lepiej ją zbierać w lesie bukowym, czy brzozowym młodniku. Poniżej załączam również zrobione na wakacjach zdjęcie młodej pary ssaków (zdj. 1) - podobno łososie również gustują w międzyrasowych związkach. Z poważaniem, Stara-Wredna-Suka-Co-Się-Czepia ![]() zdjęcie wykonane na Karaibach 23.06.2009, z lewej samica Zośka, z prawej samiec Pokrowiec
wtorek, 14 lipca 2009
Umarł król, niech żyje biznes
Pamiętacie kim był Czesław Niemen pod koniec 2003 roku? Podstarzałym panem z brodą, który w latach sześćdziesiątych śpiewał "Pod Papugami" i "Dziwny jest ten świat". O ile pierwsza z tych piosenek nadawała się na biesiadne covery, o tyle drugą wszyscy znali, ale nikt nie potrafił zaśpiewać. Później chyba coś tam tworzył, ale niewiele osób to obchodziło. Kim był Czesław Niemen po śmierci w styczniu 2004 roku? Wielkim artystą, kamieniem milowym awangardy muzycznej i jednym z ojców założycieli polskiego rocka. Nagle stał się wielką gwiazdą. Na fali uniesienia wywołanego śmiercią, skwapliwie ukazały się składanki typu "the best of", co nie zmieniło faktu, że wszyscy wciąż znają te same dwie piosenki. Kim wiosną 2004 roku był Jacek Kaczmarski? Autorem kilku piosenek o komunie, równie trudnych do zaśpiewania przy imieninowym kieliszku. W młodości zrobił, co miał zrobić, zaśpiewał co miał zaśpiewać i zajął się swoimi książkami, wierszami i piosenkami. Kto o nim słyszał po 1989? Nieliczni. Cała reszta na kasetach z jego piosenkami nagrała Varius Manx a potem Budkę Suflera. Kim stał się Kaczmarski 10 kwietnia 2004 roku? Drugim Lechem Wałęsą i drugim Czesławem Niemenem. Drugim Wałęsą, bo nagle okazało się, że swoją gitarą obalił komunizm. Drugim Niemenem, bo pośmiertne składanki z jego piosenkami sprzedają się równie dobrze, co nagrania Niemena, a i rola, jaką odegrał w historii muzyki okazała się równie doniosła. Kim był Michael Jackson na początku lata 2009 roku? Przebrzmiałą gwiazdą i dziwakiem bez nosa, który w opiniach większości ludzi wolał zabawianie się z małymi chłopcami od nagrywania nowych płyt. Był obiektem drwin portali plotkarskich, które informowały o jego przeszczepianych włosach i naśmiewały się z jego damskich ciuszków. Wszelkie Pudelki na bieżąco informowały o stanie rozkładu jego ciała, a bukmacherzy przyjmowali zakłady na którym z zaplanowanych koncertów kopnie w kalendarz. Kto wiosną 2009 przyznawał się (na trzeźwo), że słuchał w młodości Jacksona? Nikt. Przecież to obciach. Kim jest "Jacko" obecnie? Przekonajcie się sami. Włączcie telewizor, komputer lub otwórzcie lodówkę.
poniedziałek, 29 czerwca 2009
Wizerunek polskich miast w komediach romantycznych
Komedie romantyczne. Gatunek filmowy zaliczany do tzw. guilty pleasures, czyli nikt się nie przyznaje, wszyscy wyszydzają w towarzystwie, ale cichcem ściągają z torrentów aż miło. Polskie produkcje tego typu stały się chłopcem do bicia dla wszystkich krytyków filmowych. Wyszydza się płytkie kreacje aktorskie, przyćmiewane przez product placement, fabuły proste jak budowa cepa oraz obsadę - tą samą w każdym filmie. Po próbkę radosnej twórczości krytyków odsyłam do recenzji fimu "Jeszcze raz", w której autor brawurowo miesza film z błotem.
Dużo pomyj wylano na "Czemu nie", "Jeszcze raz", "Nigdy w życiu" oraz inne filmy o równie głębokich tytułach, nie dostrzegając ich wartości. Dlatego przekornie postanowiłem dodać łyżkę miodu do tej beczki dziegciu i pochylić się nad zaletami polskich komedii romantycznych. Chcę pokazać, że oprócz radia ZET, kosmetyków i wody mineralnej, polskie komedie reklamują uroki naszego nadwiślańskiego kraju. Sprawne oko kamery nieraz pokazało, że piękno Polski to nie tylko Marta Żmuda-Trzebiatowska. Oto krótki przewodnik po Polsce dla obcokrajowców, napisany na podstawie polskich produkcji niewymagających. Warszawa - stolica Polski i miasto najważniejsze, chociaż małe. Większość mieszkańców mieszka przy Placu Defilad. O niewielkich rozmiarach miasta świadczy również fakt, że z każdego miejsca w Warszawie widać Pałac Kultury i Nauki. Przez miasto przepływa Wisła, na której jest tylko jedna przeprawa - wiszący most Świętokrzyski. Szerokie ulice w bardzo dobrym stanie, choć rzadko używane - jeździ po nich niewiele samochodów i nigdy nie tworzą się korki. Najczęściej spotkać można kabriolety lub duże samochody terenowe. Ludność Warszawy charakteryzuje dobra sytuacja materialna, krótki czas pracy oraz krótkie życie. Średnia wieku mieszkańców - 25 lat, niewiele osób dożywa 40-tki. Ludzie wysoce towarzyscy - wszyscy się znają i ze sobą sypiają. Na północy od Warszawy jest Sopot - letnia stolica Polski; taka druga Warszawa, tyle że jeździ się tam kabrioletem i ubiera letnie ubrania. Daleko na południu jest Zakopane - zimowa stolica Polski; taka druga Warszawa, tyle że jeździ się tam samochodem terenowym i ubiera ciepłe ubrania. Daleko na południu, ale trochę bliżej niż Zakopane jest Kraków - taka druga Warszawa, służy do umawiania się na randki; można jechać dowolnym samochodem i zaparkować go na Rynku Głównym. Warto odwiedzić Kazimierz, gdzie zawsze jest wieczór, płoną świece i ktoś gra na skrzypcach. Na zachód od Warszawy jest Europa zachodnia - pełni funkcję domu towarowego, w którym robi się zakupy; taka druga Warszawa, tyle że lata się tam samolotem. Na wschód od Warszawy jest Polska B - tajemnicza kraina zamieszkana przez plemiona barbarzyńskie. Telefony gubią zasięg. Nie jeździ się tam samochodem, bo kradną. W ogóle się tam nie jeździ.
poniedziałek, 22 czerwca 2009
Matka Polka cierpiąca
Wizerunek kobiety i kobiecego ciała w mediach to temat szeroki i dość dobrze zbadany. Zapisano setki stron i wyprodukowano megabajty tekstów opisujących jak to goły pośladek potrafi dziś sprzedać dosłownie wszystko - od prepaidów po gładź gipsową. W photoshopowej rzeczywistości reklam wszystkie kobiety - łącznie z Andie MacDowell - wyglądają na szczęśliwe dwudziestolatki. Jednak gdy przyjrzymy się reklamom nieco bardziej wnikliwie i zerkniemy pod powłokę jędrnej skóry okaże się, że reklamowa kobieta to siedlisko chorób wewnętrznych i dysfunkcji układu pokarmowego. Oglądając reklamy przyzwyczailiśmy się do tego, że co druga kobieta ma kłopoty z łupieżem, a niemal każda z pań ma rozdwojone końcówki i przetłuszczające się włosy. Wnikając nieco głębiej dowiadujemy się, że żeńska dolegliwość niwecząca plany prokreacyjne, to nie mit. Większość kobiet cierpi na chroniczny ból głowy. Co więcej - nie jest to prosty ból, który daje się wyeliminować jedną tabletką. Obok zwykłego bólu głowy mamy ból zatok oraz tajemnicze ćmienie - dolegliwość wymyśloną przez panią Goździkową. Aby nie przedłużać, pomijam tak powszechne schorzenia jak krwawienie dziąseł, nadwrażliwość zębów oraz niedoskonałości cery. Dalej, z reklam dowiaduję się, że osiem na dziesięć Polek skarży się na wzdęcia i zaparcia. Nie chcąc wnikać zbytnio we własne życie wewnętrzne nadmienię tylko, że mogę policzyć na palcach jednej ręki przypadki, kiedy cierpiałem na tego typu niedogodności. Kobiety w świecie wykreowanym przez agencje reklamowe cierpią na nie nieustannie, podobnie jak na zgagę. Biorąc pod uwagę mój własny tryb odżywiania, odbiegający daleko od modelu "zbalansowanej diety", wnioskuję, że przeciętna Polka musi odżywiać się skrajnie niezdrowo, skoro każdy poranek rozpoczyna od połknięcia tabletki na zgagę, popijanej specjalnym jogurtem, regulującym pracę jelit. Kiedy już drożność jelit zostanie przywrócona, przychodzi czas na wątrobę, bolesne miesiączki oraz kolejne tabletki. I zabawa zaczyna się na nowo. Posuwając się w dół, docieramy do nóg, które są drugim - po układzie trawiennym - siedliskiem chorób i dysfunkcji. Cellulit, pomarańczowa skórka, żylaki, grzybica - to tylko niektóre z nich. Nie zapominajmy też o zrogowaciałym naskórku na piętach - kolejnej przyczynie, która stawia kobietę przed wyborem - kupić odpowiedni preparat, albo zamknąć się w domu w obawie przed społecznym ostracyzmem. W obliczu mnogości schorzeń wewnętrznych nie dziwią uniwersalne plastry przyklejane na stopy, które znaleźć można w ofercie telezakupów. Wycieńczona chorobami kobieta może przykleić sobie takie plasterki na noc i po kilku tygodniach wszelkie dolegliwości ustępują, reguluje się okres i znika niepożądana ciąża. Św. Anzelm w XI wieku pisał: "Kobieta ma jasną twarz i miłą postać. Podoba się bardzo, ta mleczno-biała kreatura! Ale gdy otworzy się jej wnętrze i wszystkie inne regiony jej ciała, okaże się jak plugawą tkankę zawiera ta biała skóra". Gdy oglądam reklamy telewizyjne, mam wrażenie, że duch Anzelma wciąż straszy w agencjach reklamowych. Dlatego mam jedną prośbę - panie specu od reklamy, wymyśl pan coś nowego, bo od twoich pomysłów boli mnie głowa.
wtorek, 16 czerwca 2009
Trendy- art of living
cudowne lekarstwo na ponowoczesność jako źródło cierpień! Tu zbłąkana duszyczka (albo raczej zbłąkany żołądeczek, zbłąkane genitalia, czy czego tam jeszcze używamy do konsumpcji) znajdzie odpowiedź na fundamentalne pytanie, nad którą przez tysiące lat głowiły się setki filozofów. A samo pytanie brzmi: Jak żyć*? Ta, niewyjaśniona dotąd, kwestia, została rozbita na kilkanaście mniejszych, m.in. : "jak jeść?", "jak spędzać wolny czas?", "jakie ubrania nosić?", "w co się bawić?" i "jak myśleć?". Wszystko po to, aby poszukującemu łatwiej było znaleźć i zrozumieć odpowiedź. Z tej pouczającej pozycji możemy dowiedzieć się m.in, że metalowe pudełko na banana z sygnaturą Andy'ego WArhola to "wzbudzający pożądanie" (właśnie tak! p o ż ą d a n i e!) "gadżet must-have"; warto również pooglądać najnowsze kolekcje znanych projektantów w dziale Trendy Fashion i obejrzeć trzy(!) zdjęcia jedzenia w sekcji Trendy Food. Bosko, prawda? Tak mnie zachwycili, że nieodpłatnie przekazuję im poniższy pomysł na hasło reklamowe: Trendy. Because you are not paid to decide what to do with your life! We are paid to do it for you! *A ponieważ cały magazyn to pieśń pochwalna na cześć konsumpcji (oprócz krótkiej notki "Anacrhoprymitywiści odrzucają cywilizację", w której pocieszni redaktorzy piszą jakie to cool mieszkać z dala od miasta, ale przecież za nic nie oddaliby bieżącej wody i chipsów), to pytanie jest w zasadzie równoznaczne z następującym: co kupić? |